Wywiad "Tygodnika Szczecina"- Grzegorz Napieralski

Zobacz więcej na: http://szczecinnonstop.pl/index.php/2017/11/07/wywiad-tygodnika-szczecina-grzegorz-napieralski/ szczecinnonstop.pl

Wywiad
O przyszłości opozycji, kondycji lewicy i senackiej komisji ds. Ameryki Środkowej i Karaibów rozmawiamy z senatorem niezrzeszonym Grzegorzem Napieralskim.


Przeanalizowałem wszelkie manifestacje w których brali udział przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji, Platformy Obywatelskiej i generalnie opozycji i na tych manifestacjach próżno Pana szukać.

Uważam, że te manifestacje w obronie wartości demokratycznych powinny być wolne od medialnej aktywności polityków. Demonstracje przeciwko sądom czy w „Czarny protest” to nie wiece poparcia dla tej czy innej partii. Jeśli polityk chce je szczerze wesprzeć, a nie lansować się na oburzeniu społecznym, niech podaje protestującym wodę albo pomaga w organizacji. To nie są miejsca, gdzie politycy powinni być obecni na scenie przy mikrofonach, niczym na trybunach i z góry ogarniać wzrokiem protest.

Nie oskarżam Pana o naiwność polityczną, ale to, co Pan mówi to bardzo naiwne słowa. Scena, publiczność, wspólna idea. Jaki polityk by tego nie wykorzystał?

Pierwszy raz w Polsce od wielu lat pojawiły się wydarzenia budowane oddolnie. Czarny Protest trafił do najmniejszych miejscowości. To nie był protest, który miał miejsce tylko w Krakowie, Łodzi, Szczecinie i Gdańsku, ale i we wsiach czy miasteczkach powiatowych. Podobnie było, gdy protestowano w sprawie Trybunału Konstytucyjnego czy reformy sądownictwa. Wielu moim rozmówcom sugerowałem, że lepiej by to wyglądało gdyby nas, polityków tam nie było. Protest ma szerszy zakres społeczny niż elektorat jednej partii, a często są to ludzie, którzy nie akceptują zarówno obecnych rządów, jak i opozycji, w obecnym kształcie. Jakiś czas temu widziałem w jakiejś telewizyjnej relacji wywiad z młodym człowiekiem, który organizował w Poznaniu dużą manifestację i on powiedział: chcemy wsparcia polityków, ale niech pilnują porządków czy piszą ustawy.

… chce Pan zasugerować, że Nitras, Obrycki, Misiło, posłanka Kochan, zawłaszczyli sobie protesty i wykorzystywali je do autopromocji?

Nie, tak bym na pewno o tych ludziach nie powiedział. Nie przypisuję sobie kompetencji wystawiania osobistych cenzurek, natomiast tłumaczę moją postawę. Zdarzają się w polityce ludzie cyniczni, którzy zawsze wykorzystają okazję do promocji czy do interesów, nie patrząc na kwestie moralnej uczciwości. Mogą dużo napsuć, mimo, że jest tych osób niewiele. Nie mogę jednak odebrać nikomu, tym bardziej koleżance czy koledze z polityki, prawa do przeżywania sytuacji w Polsce w indywidualny sposób. My zbieraliśmy podpisy w biurze, rozmawiając z ludźmi o polityce w dzisiejszej Polsce. Uważam, że protesty bardziej przeraziłyby Prawo i Sprawiedliwość, gdyby miały twarz zwykłych ludzi, a nie polityków opozycji. Proszę zobaczyć na rezydentów. Oni powiedzieli, że chcą wsparcia polityków, ale w sejmie i w senacie, a nie w szpitalach czy na konferencjach prasowych. To uwiarygodniło ich strajk.

Mam informacje, że Poseł Piotr Misiło chciał podobno położyć się razem z rezydentami w Szpitalu w Zdrojach i głodować przez jeden dzień. Został pogoniony.

Naprawdę? Nie chcę mi się wierzyć. To bardzo zły pomysł. I to jest najdelikatniejsza ocena jaką mogę Panu Posłowi wystawić w tej sytuacji. To nie jest kwestia politycznej kalkulacji, tylko elementarnego wyczucia, co wypada, a co nie… Odmówiłem kiedyś występu na scenie podczas manifestacji na pl. Solidarności w Szczecinie czyli dachu Centrum Dialogu Przełomy właśnie dlatego, że czułem, że byłoby to nie na miejscu.

STRONA SENATU RP

POLECAM

CIEKAWE