Grzegorz Napieralski:

Zobacz więcej na: https://wpolityce.pl/polityka/370763-nasz-wywiad-grzegorz-napieralski-pis-wyczulo-emocje-ktorych-lewica-nie-potrafila-zdiagnozowac-sa-tez-ciekawe-kulisy-wizyty- WPOLITYCE.PL

Grzegorz Napieralski:
PiS wyczuło emocje, których lewica nie potrafiła zdiagnozować. Leszek Miller skupił się na gospodarce i biznesie, co jest ważne, ale nie można na tym poprzestawać. Taka pułapka neoliberalnego myślenia. No i, jako lewica, jesteśmy tu, gdzie jesteśmy…

— powiedział w rozmowie z wPolityce.pl Grzegorz Napieralski, senator, były przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

wPolityce.pl: Panie senatorze, mało kto wie, ale towarzyszył Pan prezydentowi Andrzejowi Dudzie w trakcie jego podróży do Wietnamu. Podróży, która zresztą i tak nie odbiła się przesadnie szerokim echem; z uwagi na prace nad reformą sądownictwa i zamieszanie ws. rekonstrukcji. Jakie są Pana wrażenia po tej wizycie, która traktowana jest jako dość egzotyczna?

Grzegorz Napieralski, senator, przewodniczący parlamentarnej grupy polsko-tajwańskiej: To nie jest egzotyczny kierunek, a wizyta nie wybrzmiała, bo to jednak spora odległość. Poza tym jeszcze nie osiągnęliśmy takiego pułapu, na którym mierzyli byśmy wartość dyplomacji znajdywaniem nowych rynków rozwoju - i to daleko od granic. Robią to Anglicy czy Francuzi - choć w ich przypadku to również historia związana z kolonializmem - ale nie tylko oni. Nie wybrzmiała ta wizyta jak trzeba, bo nie potrafimy w Polsce rozmawiać o dyplomacji bez emocji, uprzedzeń i symbolicznych gestów. I to żaden przytyk do nikogo, po prostu ekspansję gospodarczą postrzegamy jako płytki, mało zajmujący temat. Pierwszy raz byłem w Wietnamie w 2011 roku, jeszcze jako przewodniczący SLD i zobaczyłem tam wielki potencjał. To duży, szybko rozwijający się kraj, potrzebujący dziś - jak Polska na początku przemian ustrojowych - wielu produktów, rozwiązań. Polska może być dla Wietnamu znakomitym partnerem; mamy kapitał, doświadczenie, możemy im dużo zaoferować, ale i sporo od nich kupić po dobrej cenie.

W Polsce wykształciliśmy też wietnamskie elity. Tam są ludzie, którzy kończyli AGH w Krakowie, UW, szkoły w Rzeszowie, w Szczecinie - wrócili do siebie i zajmują tam najważniejsze pozycje w państwie. Prezydent Hanoi mówił po polsku lepiej niż obcokrajowcy, którzy tutaj mieszkają. Polska prowadziła z Wietnamem dużą wymianę. Po stronie wietnamskiej jest przyjaźń do nas i chęć współpracy. Często zresztą ma to podłoże emocjonalne. Stąd od lat namawiałem ważnych polityków w Polsce, by zainteresowali się Wietnamem. 6% wzrostu gospodarczego, duży kraj, ponad 90 mln ludzi - niesamowity rynek zbytu, państwo rozwijające się, potrzebujące mostów, dróg, etc. Cieszę się, że udało się namówić prezydenta Andrzeja Dudę do tej wizyty, bo nie ukrywam, że sugerowałem mu ten kierunek. To dobry ruch pana prezydenta.

STRONA SENATU RP

POLECAM

CIEKAWE